Nie będzie dużo hejtu, obiecuję. Postaram się być merytoryczna tak, jak tylko potrafię w sytuacji, gdy zarzucono mi brak kompetencji, ponieważ nie chcę stosować włókniny na rabatach. Powiedziano mi, że w dzisiejszych czasach tak się to własnie robi i wszystkie firmy włókninę stosują. No niesamowite.

Czytaj dalej

Ledwo widząc na oczy, jednak z wielką radością, że mimo to mi się po prostu chce, przedstawiam drugą część listy kwestii do ogarnięcia zanim do Waszego ogrodu wjadą rośliny (czy to zdanie było niezrozumiałe? nieeeee..) Jeśli już zapomnieliście o co chodzi, albo pamiętacie, ale bez szczegółów, to przypomnienie części pierwszej macie tu. A więc, jedziemy dalej z wyliczanką:

Czytaj dalej

Nie będę się tłumaczyć, bo i tak mi nikt nie uwierzy:) A poza tym tłumaczy się ten, kto czuje się winny, a ja nie miałam ostatnio czasu nawet o poczuciu winy pomyśleć, a co dopiero go doświadczyć, więc wybaczcie:) Post był napisany 2 tygodnie temu, w pracującą czerwcówkę,  ale wtedy mój internet, a dokładnie jego zawrotna prędkość, nie pozwoliła mi na umieszczenie zdjęć w poście, a to skandal i granda, bo post bez zdjęć jest jak piwo bez alkoholu (czyli bez sensu).

Czytaj dalej