Wilshire

Ledwo widząc na oczy, jednak z wielką radością, że mimo to mi się po prostu chce, przedstawiam drugą część listy kwestii do ogarnięcia zanim do Waszego ogrodu wjadą rośliny (czy to zdanie było niezrozumiałe? nieeeee..) Jeśli już zapomnieliście o co chodzi, albo pamiętacie, ale bez szczegółów, to przypomnienie części pierwszej macie tu. A więc, jedziemy dalej z wyliczanką:

3. Skarby

W tym akapicie nie posilę się żadnym zdjęciem. To godzi w moje poczucie estetyki. Dlaczego? Bo będzie o śmieciach.
Wykonawca Waszych fundamentów/ścian/dachów/stropów/ogrodzeń/ścieżek i wszystkiego co było robione przed roślinami wziął od Was pieniądze za wywiezienie odpadów budowlanych. Pamiętacie o tym? Wasze pieniądze. Serio, warto się przyjrzeć czy faktycznie za ów wywóz zapłacił i go dopilnował.
To, jakie cuda znajduje się podczas sadzenia roślin albo przekopywania ziemi jest nie do opisania. Fakt, że dowiemy się czy panowie fachowcy raczyli się browarkiem podczas pracy u nas, to jedno. Będziemy też dobrze zaznajomieni z ich preferencjami odnośnie rybek w puszce, kefirków, czy papierosów, które palili. Ale już nawet nie o to chodzi.
Pamiętajcie, że cena za wywóz odpadów, za który zapłacicie także firmie wykonującej ogród zależy od rodzaju odpadów. Więc jeśli w ziemi będzie tona śmieci (za których wywóz raz już ponoć zapłaciliście), to firma ogrodnicza doliczy sobie opłatę za wywóz odpadów niezielonych (a różnica w cenie jest dwukrotna!!) i zapłacicie podwójnie za utylizację tych samych odpadów. Trochę bez sensu.
Bo jeśli się tego wszystkiego z ziemi nie wyciągnie, to może to mieć wpływ na późniejszą kondycję Waszego ogrodu. Butelka po piwie nie zrobi większej szkody, ale już np cement w ilościach hurtowych – jak najbardziej.

Wiecie, że są giganci, którzy, gdy zostanie im niewykorzystana nadwyżka betonu, kopią dziurę i ładują w nią ile wlezie? A wiecie jak fajnie się to później skuwa? Zupełnie niefajnie, ale za to drogo. I to będą Wasze pieniądze, bo nikt tego za dara nie zrobi.

Przy okazji zwrócę jeszcze uwagę na jeden fakt. Często, jeśli budowlańcy nie zakopują skarbów w Waszym ogrodzie, to je palą (te, które się da, rzecz jasna). Niestety większość odpadów, które wesoło sobie wówczas płonie, skwierczy, topi się i strzela, jest toksyczna. Jasne, nawdycha się mamlas, który to rozpalił, ale pamiętajmy też o atmosferze, która to wszystko przyjmie. Nie bądźmy egoistyczni w kwestii środowiska, w którym się osiedlamy.

4. Brukowane ścieżki i podjazdy

Tu kluczowa jest kwestia spadków. Teoretycznie absolutnie podstawowa, ale i tu częste są pomyłki. Jeśli nie chcecie mieć w przyszłości problemów ze stojącą wodą, ogarnijcie to.
Ale to jest tylko złota rada. W kontekście roślin ważniejsze jest osadzenie krawężników. Wiecie co najbardziej lubię w ścieżkach ogrodowych? Gdy rośliny na nie wchodzą. Gdy wystają z rabaty i smyrają nam stopy. Widok ten uważam za uroczy i czasem nawet rozczulający (btw, wzruszają mnie specyficzne rzeczy, np. reklama Etopiryny:)). Zawsze wtedy chcę robić zdjęcia. Tak jak tu:

A ostatnio zrobiłam takie zdjęcia. I nastał smuteczek.

Bo rabaty, które zaplanowałam w tych miejscach nie wyjdą wesoło na ścieżkę.
Dlaczego? Bo krawężniki osadzono z takim zapasem materiału, że nic tu nie chce rosnąć. Jak widzicie, trawa też się buntuje (a system korzeniowy ma raczej płytki). Jedyne wyjście to posadzić coś większego, co pióropuszem liści przykryje ten dramacik i tak też się pewnie skończy (a za poprawki w doborze roślin doliczę wykonawcy ścieżki – dopiero by się zdziwił:]).

Lista rzeczy do ogarnięcia zanim zabierzemy się za realizację ogrodu nie służy temu, aby firmy zakładające ogrody miały prostsze życie, mniej roboty i większy zarobek. Nie. Tu chodzi o to, że gdy taka firma wkracza do ogrodu, aby wykonać swoje zadanie, zgodne z zamysłem projektanta i klienta, musi sobie radzić z warunkami zastanymi, na które nie miała wpływu. Więc jeśli zakładanie ogrodu nie toczy się równocześnie z budową domu i ktoś ogarnięty z firmy ogrodniczej nie będzie miał możliwości zwrócenia uwagi na wyżej wymienione szczegóły w pracy innych, to musicie dopilnować tego Wy. To znaczy nie musicie. Ale jeśli chcecie, żeby pieniądze (niemałe) które wydacie na ogród przełożyły się na efekt – warto.
Podobnie, jeśli sami będziecie urządzać swój ogród, wtedy tym bardziej docenicie fakt, że pewne kwestie zostały dopięte. Będzie Wam po prostu łatwiej. A życie jest wystarczająco skomplikowane, więc wszędzie tam, gdzie możemy je sobie uprościć – próbujmy.

Dobrego wieczoru i turbo piątunia życzę!:)
kaspi_podpis