Nie będę się tłumaczyć, bo i tak mi nikt nie uwierzy:) A poza tym tłumaczy się ten, kto czuje się winny, a ja nie miałam ostatnio czasu nawet o poczuciu winy pomyśleć, a co dopiero go doświadczyć, więc wybaczcie:) Post był napisany 2 tygodnie temu, w pracującą czerwcówkę,  ale wtedy mój internet, a dokładnie jego zawrotna prędkość, nie pozwoliła mi na umieszczenie zdjęć w poście, a to skandal i granda, bo post bez zdjęć jest jak piwo bez alkoholu (czyli bez sensu).

Czytaj dalej